Blog > Komentarze do wpisu

poczta polska a koperty

 
moje kontakty z pocztą polską są na szczęście dość rzadkie, ale ilekroć się tam wybiorę, żeby załatwić jakąś błahostkę, to zawsze pojawiają się jakieś nieoczekiwane komplikacje; dziś po raz kolejny w budyneczku poczty skoczyło mi ciśnienie... a moje zadanie było banalne: wejść, poprosić o dużą zwykłą kopertę, włożyć papierzyska, zaadresować, wysłać priorytetem, zapłacić i wyjść;
 
na dzień dobry kolejka, długa kolejka nafaszerowana paniami po sześćdziesiątce płacącymi kosmiczne sumy niewiadomo za co (3 kobiecinki pod rząd w okienku zostawiły po ok. 1000 zł każda - masakra), za mną dziadek na kacu, zatruwający powietrze alkoholowymi wyziewami, ogólnie duszno, a w okienku przez moment dwie pocztówy, a potem już tylko jedna... tempo ślimacze, ludzie wzdychają (dziadek niestety też...)
 
po 30 minutach dotarłam :) grzecznie poprosiłam o kopertę; usłyszałam niegrzeczne nie ma; niedowierzałam, bo co jak co, ale koperty raczej powinny być na wyposażeniu poczty, prawdaż...? (ja to jestem jednak naiwna...) rzuciłam okiem i dostrzegłam rajstopy, podkolanówki, książki, dezodoranty, perfumy, zabawki, papierosy i inne takie typowo pocztowe gadżety i rzeczywiście żadnej koperty; nie poddałam się jednak i pytam czy naprawdę nie ma żadnej koperty? spojrzała na mnie groźnie, wydobyła z siebie donośne Haalyynaa, masz jakieś koperty? Halina miała... bąbelkowe, rozmiar XXL, za ponad 3 zł... no cóż... dobre i to - wzięłam, bo co innego mi zostało... i pomyśleć, że wcale nie musiała pytać Haliny czy ma koperty, ale to zrobiła - poczułam się wyróżniona...
 
świat jest pełen niespodzianek...
poniedziałek, 11 lutego 2008, bospa

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: SABI, addu94.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/14 21:54:05
Twoja historia mnie rozłożyła - ale to co opisałaś jest w 100% prawdą o poczcie.
-
Gość: Sylwia, 77-45-30-130.sta.asta-net.com.pl
2012/06/14 10:58:10
Swietne :) Naśmiałam się równo ....
statystyka